Muzeum Podróżników im. Tony’ego Halika Toruń
W dwóch przylegających do siebie kamienicach przy ulicy Franciszkańskiej w Toruniu mieści się miejsce, które przenosi zwiedzających na wszystkie kontynenty naraz. Muzeum Podróżników im. Tony’ego Halika to jedyna taka placówka w Polsce, gdzie można zobaczyć autentyczne pamiątki z wypraw legendarnego reportera i jego żony Elżbiety Dzikowskiej. Nie jest to typowe muzeum z nudnymi gablotkami – to raczej zbiór opowieści o fascynacji światem, które zaczęły się w Toruniu i zaprowadziły polskich podróżników w najbardziej odległe zakątki planety.
- autentyczne pamiątki z wypraw
- interaktywne wystawy
- historia legendarnych podróżników
- unikalne etnograficzne skarby
- inspirujące opowieści o przygodach
Kim był Tony Halik i jak powstało muzeum
Mieczysław Sędzimir Antonio Halik przyszedł na świat 24 stycznia 1921 roku w Toruniu, w domu przy ulicy Prostej 8. Już jako czternastolatek wyruszył na pierwszą wyprawę – na tratwie flisackiej przepłynął z Płocka do granicy Wolnego Miasta Gdańska, gdzie zatrzymała go straż graniczna i odwiozła do domu. Rodzice nie byli zachwyceni. Ale to był dopiero początek.
Halik później pracował jako reporter i korespondent amerykańskiej telewizji NBC, przemierzył Amerykę Południową od Ziemi Ognistej po Alaskę w legendarnej wyprawie nazwanej „180 tysięcy kilometrów przygody”. W latach 70. poznał Elżbietę Dzikowską i razem tworzyli kultowe programy „Pieprz i wanilia”, które oglądały miliony Polaków. W 1975 roku wrócił do Polski, ale podróże wcale się nie skończyły.
Muzeum powstało w 2003 roku dzięki niezwykłemu gestowi Elżbiety Dzikowskiej. Po śmierci męża przekazała Toruniowi ponad 800 eksponatów zebranych podczas wspólnych wypraw – tkaniny z Gwatemali, biżuterię z Afryki, ozdoby łowców głów z Papui Nowej Gwinei. To był dar dla rodzinnego miasta Tony’ego, który stał się fundamentem pierwszego w Polsce muzeum poświęconego podróżnikom.
Elżbieta Dzikowska do dziś wspiera muzeum nowymi darami, przywożąc etnograficzne skarby z kolejnych wypraw. Kolekcja wciąż się powiększa.
Co zobaczysz w Muzeum Podróżników w Toruniu
Zwiedzanie zaczyna się już w holu wejściowym, gdzie na ścianach wiszą kopie starych map – od mozaiki z Madaby z VI wieku po symboliczną mapę Heinricha Büntinga z 1581 roku przedstawiającą Ziemię w kształcie liścia koniczyny. Na suficie widać spersonifikowaną mapę gwiazdozbiorów. To wprowadzenie w klimat odkrywania świata, które towarzyszy ludziom od wieków.
Pierwsza sala nosi tytuł „Tony Halik. Moja wielka przygoda” i skupia się na jego wyprawach po Ameryce Południowej z czasów pracy dla NBC. Można tu zobaczyć pamiątki z brazylijskiego stanu Mato Grosso, gdzie odwiedzał plemiona Indian Karajá i Xavántes. Są też eksponaty związane z jego pobytem wśród Gauchos w Argentynie czy przygodami z Indianami Jívaro. W gablotach leżą dokumenty podróżnika – metryka urodzenia, argentyński paszport, karty akredytacyjne dziennikarza NBC, liczne nagrody.
Na pierwszym piętrze znajduje się ekspozycja poświęcona wspólnym wyprawom Tony’ego i Elżbiety do Meksyku i Gwatemali. Oboje fascynowali się kulturą Majów i prekolumbijskimi cywilizacjami. Sala wypełniona jest wielokolorowymi tkaninami – tradycyjnymi bluzami kobiecymi zwanymi huipil, które pochodzą z różnych wiosek Gwatemali. Każda ma unikalny wzór związany z konkretną miejscowością. Do najciekawszych należy dar prezydenta Meksyku Luisa Echeverríi Alvareza z 1975 roku – zestaw strojów meksykańskich, w tym ozdobiona geometrycznymi i zoomorficznymi motywami koszula Indian Huichol.
Łowcy głów, Afryka i biżuteria etniczna
Dwie mniejsze sale na pierwszym piętrze to „W krainie łowców głów” i „Przez czarną ziemię”. Elżbieta Dzikowska podążyła tropem plemion, które niegdyś słynęły jako łowcy głów – odwiedziła trudno dostępne wioski ludów Asmat i Dani w prowincji Irian Jaya na Nowej Gwinei oraz plemiona Konyak w indyjskim Nagalandzie. Przywieziła stamtąd ozdoby ciała wykonane z naturalnych surowców: kłów zwierzęcych, nasion, włókien roślinnych, muszli i kości.
Afrykańska część ekspozycji pokazuje pamiątki z wypraw między 2004 a 2009 rokiem. Dzikowska odwiedziła północną Namibię, gdzie spotkała lud Himba, oraz Etiopię, gdzie interesowała się plemionami z Doliny Omo – Mursi, Hamar i Dassanach. Ich tradycje i zwyczaje są fascynujące, a przywiezione ozdoby i przedmioty codziennego użytku pokazują zupełnie inny świat.
Osobna sala poświęcona jest biżuterii etnicznej – to jedna z największych pasji Elżbiety Dzikowskiej. Zgromadzone tu ozdoby pochodzą z Mali, Maroka, Tunezji, Kenii, Indii, Indonezji, krajów himalajskich i Ameryki Łacińskiej. Wiele wykonano ze srebra i kamieni półszlachetnych – korali, turkusów. Ale najbardziej intrygujące są plemienne ozdoby z naturalnych materiałów.
W muzeum można zobaczyć prekolumbijską kolekcję ceramicznych figur oraz naszyjniki wykonane z kłów zwierzęcych i muszli, które do dziś noszą członkowie plemion w Papui Nowej Gwinei.
Polscy odkrywcy świata
Ostatnia sala nosi tytuł „Polskie odkrywanie i opisanie świata” i pokazuje wkład polskich podróżników w poznawanie nowych krain. Prezentowane są tu postaci takie jak Johann Reinhold Forster i Georg Foster, Paweł Edmund Strzelecki, Kazimierz Nowak czy Arkady Fiedler. Można też zobaczyć fragmenty kolekcji Borysa Malkina – badacza kultur indiańskich z Ameryki Południowej. To przypomnienie, że Polska ma długą tradycję podróżniczą, choć nie zawsze o tym pamiętamy.
Drugie piętro kamienicy zawiera kolekcje z azjatyckich szlaków – tkaniny i ozdoby z Chin, biżuterię z Ladakhu wykonaną z korali i turkusów. Każda sala opowiada inną historię, każdy eksponat ma swoją przygodę.
Dla kogo jest to muzeum
Muzeum Podróżników sprawdzi się przede wszystkim u osób, które same lubią podróżować albo marzą o dalekich wyprawach. Dzieci mogą być zafascynowane egzotycznymi przedmiotami – ozdobami z kłów, kolorowymi strojami, maskami. Nie każdy dziesięciolatek będzie zachwycony, ale jeśli dziecko lubi przygodowe opowieści, znajdzie tu inspirację.
Starsze pokolenie, które pamięta programy „Pieprz i wanilia” z telewizji, poczuje nostalgię. To dla nich szansa, żeby zobaczyć autentyczne przedmioty, o których Tony Halik opowiadał przed kamerą. Młodsi odkryją postać legendarnego reportera, który był kimś w rodzaju polskiego Indiana Jonesa – tyle że prawdziwego.
Muzeum nie jest duże – można je zwiedzić w godzinę, może półtorej jeśli czyta się wszystkie opisy. To dobry pomysł na popołudnie w Toruniu, szczególnie gdy pogoda nie sprzyja spacerom po starówce. Ekspozycja jest dobrze opisana, tablice informacyjne dostępne są także w języku angielskim.
Informacje praktyczne – bilety, godziny otwarcia, dojazd
Muzeum znajduje się przy ulicy Franciszkańskiej 9/11, w północnej części Starego Miasta w Toruniu. To zaledwie kilka minut spacerem od Rynku Staromiejskiego. Budynki są charakterystyczne – jeden to barokowy spichrz (numer 11), gdzie znajduje się wejście, drugi to kamienica czynszowa z początku XX wieku.
Ceny biletów:
- Bilet normalny: 22,50 zł
- Bilet ulgowy: 17,50 zł
- Dostępny jest bilet łączony z Muzeum Sztuki Dalekiego Wschodu w Kamienicy pod Gwiazdą
- W środy wstęp na wystawy stałe i czasowe jest bezpłatny
Muzeum jest oddziałem Muzeum Okręgowego w Toruniu, więc można też kupić bilet zbiorczy uprawniający do zwiedzenia kilku placówek – opcja warta rozważenia, jeśli planujecie dłuższy pobyt w mieście.
Godziny otwarcia najlepiej sprawdzić na stronie muzeum.torun.pl, bo mogą się zmieniać w zależności od sezonu. Standardowo muzeum jest otwarte od wtorku do niedzieli, w poniedziałki nieczynne.
Dojazd nie stanowi problemu. Jeśli przyjeżdżacie samochodem, można zaparkować na płatnym parkingu przy Bulwarze Filadelfijskim (nad Wisłą) lub na parkingu przy ulicy Podmurnej. Stamtąd spacer do muzeum zajmuje około 10 minut. Komunikacja miejska również dobrze obsługuje centrum – przystanek „Plac Teatralny” znajduje się w pobliżu.
Tony Halik potwierdził autentyczność Vilcabamby – legendarnej stolicy Inków. Opłynął też świat na pokładzie żaglowca „Dar Młodzieży” i napisał kilkanaście książek o swoich podróżach.
W muzeum organizowane są też spotkania podróżnicze i wystawy czasowe – warto zajrzeć na stronę internetową, żeby sprawdzić aktualny program. Czasami można posłuchać opowieści współczesnych podróżników, którzy kontynuują tradycję odkrywania świata zapoczątkowaną przez Tony’ego Halika.
Na zwiedzanie warto przeznaczyć około godziny do półtorej. Jeśli jesteście w Toruniu z dziećmi, można połączyć wizytę w muzeum z pobliskim Planetarium, które znajduje się zaledwie kilka kroków dalej. To dobry plan na popołudnie pełne wrażeń, które nie wymęczy najmłodszych nadmiernym chodzeniem.
